Opis
Avast Free Antivirus to jeden z najbardziej znanych darmowych programów antywirusowych na świecie i w Polsce – wiele osób miało go na pierwszym własnym komputerze. Powstał w 1988 roku w Pradze jako produkt firmy ALWIL Software, a dziś należy do amerykańskiej grupy Gen Digital (tej samej, która stoi za Nortonem i AVG). Wersja darmowa to nie okrojone demo, lecz pełnoprawna ochrona rezydentna działająca w czasie rzeczywistym, z polskim interfejsem i bez limitu czasu. W skrócie: Avast nadal bardzo dobrze chroni i niczego nie kosztuje, ale płaci się za niego cierpliwością – do licznych propozycji zakupu wersji płatnej – oraz zaufaniem, nadszarpniętym aferą Jumpshot. Jeśli oba te minusy są dla Ciebie do przyjęcia, dostajesz jeden z najbogatszych darmowych antywirusów na rynku.
Warto od razu wyjaśnić kwestię nazw, bo na stronie producenta łatwo się pogubić. Polska witryna Avasta przedstawia dziś Free Antivirus jako „część aplikacji Avast One”, a płatne poziomy – Premium Security i Ultimate – jako rozszerzenia tej samej platformy. W praktyce pobierasz jeden instalator dla Windows, a o tym, które funkcje są aktywne, decyduje licencja. Opisujemy tu wariant bezpłatny.
Co potrafi darmowy Avast
Rdzeniem programu jest silnik wykrywania łączący klasyczne sygnatury, heurystykę i uczenie maszynowe. Wokół niego działa kilka tzw. osłon, z których każda pilnuje innej drogi, którą złośliwe oprogramowanie może dostać się do systemu.
Osłona plików i monitorowanie zachowań
Osłona plików sprawdza każdy plik otwierany, uruchamiany lub zapisywany na dysku. Ciekawsza jest funkcja monitorowania zachowań (Behavior Shield): nie patrzy na to, jak plik wygląda, tylko na to, co robi program. Jeśli świeżo zainstalowana aplikacja nagle zaczyna grzebać w katalogach systemowych albo masowo nadpisywać dokumenty, Avast ją zatrzymuje, nawet jeśli silnik nie zna jej sygnatury. Uzupełnieniem jest CyberCapture – nieznany i podejrzany plik wykonywalny trafia do analizy w chmurze, a użytkownik dostaje ostrzeżenie, żeby się z nim na razie wstrzymał. Wykryte zagrożenia lądują w kwarantannie, skąd za zgodą użytkownika można je wysłać do laboratorium Avasta.
Obrona WWW i Asystent Avast
W ostatnich wydaniach producent mocno postawił na ochronę przed oszustwami internetowymi. Obrona WWW według Avasta wykorzystuje sztuczną inteligencję do blokowania fałszywych sklepów, stron wyłudzających dane i niebezpiecznych plików do pobrania, także wtedy, gdy link przychodzi w e-mailu. Nowością jest Asystent Avast – czat oparty na AI, któremu można wkleić podejrzaną wiadomość lub ofertę i zapytać, czy to oszustwo. W polskich realiach, gdzie skrzynki i SMS-y zalewają fałszywe dopłaty do paczek, „blokady konta” i inwestycje w kryptowaluty, to funkcja, która ma sens. Traktuj ją jednak jako drugą opinię, a nie wyrocznię: odpowiedź AI nie zwalnia z ostrożności, a o skuteczności asystenta wiemy na razie głównie z deklaracji producenta.
Inspektor sieci
Inspektor sieci (dawniej Wi-Fi Inspector) skanuje sieć, do której jesteś podłączony, wyświetla listę urządzeń i wskazuje typowe słabości: router z fabrycznym hasłem, otwarte porty, słabe szyfrowanie. To nie jest profesjonalny audyt bezpieczeństwa, ale jako szybka kontrola domowej sieci – zwłaszcza dla osób, które nigdy nie zaglądały do panelu routera od operatora – sprawdza się dobrze.
Osłona przed ransomware i dysk ratunkowy
Osłona przed ransomware chroni wybrane foldery (domyślnie m.in. Dokumenty, Obrazy i Pulpit) i blokuje niezaufanym aplikacjom możliwość modyfikowania, usuwania lub szyfrowania znajdujących się w nich plików. Listę chronionych folderów i dozwolonych programów warto od razu rozszerzyć o katalogi ze zdjęciami i dokumentami roboczymi. Nie zastąpi to kopii zapasowej, ale jest sensownym dodatkowym zabezpieczeniem. Do zestawu należą też dysk ratunkowy (uruchomienie skanera z pendrive’a, gdy system jest zbyt zainfekowany, by wystartować), osłona poczty e-mail sprawdzająca załączniki, inteligentne skanowanie oraz alerty o wyciekach informujące, gdy hasło powiązane z Twoim adresem e-mail pojawi się w bazie wykradzionych danych.
Czego w wersji darmowej nie ma
Zaporę sieciową, piaskownicę do uruchamiania podejrzanych programów, ochronę kamery internetowej, VPN i ochronę przed fałszywymi stronami bankowymi Avast zostawia dla płatnych wariantów. Uwaga: polska strona produktu w części „Avast Free Antivirus oferuje Ci jeszcze więcej” wymienia obok funkcji darmowych również zaporę, co łatwo odczytać jako element wersji bezpłatnej. Przed instalacją lepiej sprawdzić w tabeli porównawczej producenta, co rzeczywiście dostaniesz za darmo.
Instalacja i pierwsze kroki
Instalator internetowy pobierzesz z polskiej strony Avasta; jest też pakiet offline (prawie 1 GB) dla komputerów bez stabilnego łącza. Nie klikaj jednak na ślepo wielkiego przycisku „Zainstaluj”. Avast od lat proponuje podczas instalacji dodatki – przeglądarkę Avast Secure Browser, rozszerzenia czy inne programy z oferty Gen Digital. Wybierz instalację niestandardową i odznacz wszystko, czego nie potrzebujesz. Chcesz antywirusa, a nie nowej domyślnej przeglądarki.
Zaraz po instalacji poświęć kilka minut na ustawienia. W sekcji powiadomień wyłącz oferty i rekomendacje produktów, zostawiając tylko komunikaty istotne dla bezpieczeństwa. W ustawieniach prywatności zdecyduj, jakie dane chcesz udostępniać producentowi – domyślne opcje warto przejrzeć, a nie akceptować w ciemno. Sprawdź też, czy wszystkie osłony są włączone, a aktualizacje programu i definicji wirusów pobierają się automatycznie. Według producenta po 12 miesiącach aplikacja może poprosić o ponowną aktywację bezpłatnej subskrypcji – jest darmowa, ale bywa okazją do kolejnej propozycji zakupu.
Jak sprawdza się w praktyce
W niezależnych testach laboratoriów AV-TEST i AV-Comparatives Avast od lat utrzymuje się w czołówce, a producent chwali się tytułem „Top-Rated Product” AV-Comparatives za rok 2024. Konkretne wyniki różnią się w zależności od edycji testu, ale wniosek jest spójny: wykrywalność zarówno znanego, jak i nowego złośliwego oprogramowania jest na poziomie płatnej konkurencji, a liczba fałszywych alarmów mieści się w rozsądnych granicach. Jak na darmowy produkt – bardzo dobrze.
Obciążenie systemu przy codziennej pracy jest praktycznie niezauważalne; na starszych laptopach odczujesz je głównie podczas pełnego skanowania dysku, które lepiej zaplanować na porę, gdy nie siedzisz przy komputerze. Prawdziwym kosztem nie jest wydajność, lecz marketing. Avast regularnie wyświetla propozycje przejścia na wersję płatną, a inteligentne skanowanie potrafi zgłaszać jako „problemy” rzeczy, które w rzeczywistości są reklamą programu do czyszczenia systemu, aktualizatora sterowników czy VPN-a. Część wyskakujących okien da się wyłączyć, ale samo to, że trzeba się tym zajmować, jest irytujące.
Afera Jumpshot – co się stało
Na przełomie 2019 i 2020 roku wyszło na jaw, że spółka zależna Avasta, Jumpshot, zbierała dane o przeglądaniu internetu od użytkowników antywirusa i sprzedawała je w szczegółowej postaci podmiotom trzecim. Pod presją opinii publicznej Avast zamknął Jumpshot w styczniu 2020 roku, ale sprawa miała ciąg dalszy. W lutym 2024 roku amerykańska Federalna Komisja Handlu (FTC) zobowiązała firmę do zapłaty 16,5 mln dolarów i zakazała jej sprzedaży danych o przeglądaniu w celach reklamowych. W kwietniu 2024 roku czeski urząd ochrony danych osobowych ÚOOÚ nałożył na Avasta karę 351 mln koron (ok. 14 mln euro) za naruszenie RODO – według urzędu przekazywane dane nie były skutecznie zanonimizowane, a użytkowników wprowadzano w błąd co do ich wykorzystania. Sprawa dotyczyła także użytkowników z innych krajów UE.
Uczciwie trzeba powiedzieć dwie rzeczy. Po pierwsze, antywirus ma bardzo głęboki dostęp do systemu i do tego, co robisz w sieci, więc zaufanie jest tu cechą kluczową, a nie dodatkiem – dlatego o tej aferze piszemy nawet po latach. Po drugie, Jumpshot został zlikwidowany, firma zapłaciła kary regulacyjne i od tamtej pory nie wybuchła porównywalna sprawa. Nie bagatelizujemy tego, ale też nie traktujemy jako dożywotniego wyroku. Potraktuj to jako informację potrzebną do świadomej decyzji.
Avast na tle konkurencji
Microsoft Defender jest wbudowany w Windows, w niezależnych testach wypada dziś dobrze i niczego Ci nie sprzedaje. Dla ostrożnego użytkownika, który aktualizuje system i nie pobiera programów z podejrzanych źródeł, w zupełności wystarczy – mówimy to wprost nawet w recenzji Avasta. Avast ma wobec niego przewagę w liczbie dodatków (inspektor sieci, ochrona przed oszustwami w każdej przeglądarce, dysk ratunkowy), ale antywirus innej firmy nie jest już obowiązkiem.
AVG AntiVirus Free to w praktyce brat bliźniak Avasta – ten sam właściciel, ten sam silnik, podobne funkcje i podobne propozycje zakupu. Bitdefender Antivirus Free od lat należy do ścisłej czołówki pod względem wykrywalności, a jego darmowa wersja jest minimalistyczna i cicha – dla wielu osób to właśnie zaleta. Popularny w Polsce ESET ma opinię lekkiego i dyskretnego, ale darmowej wersji na komputery nie oferuje.
Dla kogo jest, a dla kogo nie
- Dla Ciebie, jeśli chcesz więcej niż goły Defender – inspektora sieci, osłonę przed ransomware, ochronę przed fałszywymi stronami w Chrome i Firefoksie – i doceniasz pełne polskie tłumaczenie.
- Dla Ciebie, jeśli zabezpieczasz komputer rodzinny, którym zarządza ktoś bardziej doświadczony, a pozostali domownicy tylko z niego korzystają.
- Nie dla Ciebie, jeśli wyskakujące oferty denerwują Cię tak, że w końcu wyłączysz antywirusa – wtedy lepiej zostać przy Defenderze.
- Nie dla Ciebie, jeśli afera Jumpshot jest dla Ciebie przeszkodą z zasady. To uprawnione stanowisko, a alternatyw nie brakuje.
Werdykt redakcji
Avast Free Antivirus dobrze wykonuje swoją podstawową pracę: chroni, nie spowalnia i nic nie kosztuje. Gdyby przestał zasypywać użytkowników ofertami i nie ciągnął za sobą historii ze sprzedażą danych o przeglądaniu, mówilibyśmy o najlepszym darmowym antywirusie na rynku. Tak jest to bardzo dobry program z dwoma dużymi „ale”. Polecamy go pod warunkiem, że po instalacji zarezerwujesz dziesięć minut na wyłączenie powiadomień i przejrzenie ustawień prywatności. A jeśli wystarcza Ci Microsoft Defender – nikt nie będzie miał Ci tego za złe.
Najczęstsze pytania
Czy darmowy Avast jest naprawdę darmowy?
Tak. Avast Free Antivirus nie wymaga podawania karty płatniczej, nie ma okresu próbnego, a ochrona w czasie rzeczywistym działa bezterminowo. Według producenta po roku program może poprosić o bezpłatne odnowienie aktywacji. „Ceną” są propozycje zakupu wersji płatnych i rekomendacje innych produktów wyświetlane w aplikacji oraz w obszarze powiadomień.
Czy wystarczy mi Microsoft Defender?
Większości użytkowników tak. Defender jest częścią Windows, aktualizuje się automatycznie i dobrze wypada w testach. Avast oferuje więcej funkcji dodatkowych, ale różnica w samej ochronie nie jest już na tyle duża, by antywirus innej firmy był koniecznością.
Czy Avast spowalnia komputer?
Przy zwykłej pracy praktycznie nie. Spowolnienie jest odczuwalne głównie podczas pełnego skanowania dysku, dlatego warto zaplanować je na noc. Na bardzo starych komputerach z małą ilością pamięci i klasycznym dyskiem twardym różnica będzie bardziej widoczna – producent zaleca 4 GB RAM.
Jak całkowicie odinstalować Avasta?
Najpierw spróbuj standardowej deinstalacji w Ustawieniach Windows (Aplikacje). Jeśli pozostaną resztki albo deinstalacja się nie powiedzie, użyj oficjalnego narzędzia Avast Clear, dostępnego na stronie narzędzia do odinstalowywania. Najlepiej uruchomić je w trybie awaryjnym – usunie także pozostałości, z którymi zwykła deinstalacja sobie nie radzi.
- Pełna ochrona w czasie rzeczywistym za darmo, bez karty płatniczej i limitu czasu
- Wysokie wyniki w niezależnych testach AV-TEST i AV-Comparatives
- Monitorowanie zachowań i CyberCapture wyłapują także nieznane zagrożenia
- Obrona WWW i Asystent Avast pomagają rozpoznać oszustwa i phishing
- Inspektor sieci szybko wskazuje słabe punkty domowej sieci Wi-Fi
- Osłona przed ransomware i dysk ratunkowy w wersji darmowej
- Pełne polskie tłumaczenie interfejsu i strony producenta
- Natrętne propozycje przejścia na wersję płatną i wyskakujące powiadomienia
- Inteligentne skanowanie zgłasza jako problemy reklamy płatnych narzędzi
- Instalator proponuje dodatki – trzeba wybrać instalację niestandardową
- Afera Jumpshot oraz kary FTC i czeskiego urzędu ochrony danych z 2024 roku
- Zapora, piaskownica, VPN i ochrona kamery tylko w wersjach płatnych
- Dla ostrożnego użytkownika zwykle wystarczy wbudowany Microsoft Defender
Specyfikacja
- Licencja
- Darmowa · za darmo
- Język
- polski, angielski, czeski, słowacki, niemiecki
- System
- Windows, macOS, Android, iOS
- Producent
- Gen Digital (Avast)
- Zaktualizowano
- 13.10.2026
Historia wersji
- 26.10.11201AKTUALNA · Wydanie 26.10 trafiło do użytkowników w połowie października 2026 r. i jest dostarczane automatyczną aktualizacją programu (menu ikony Avast → Aktualizuj → Program). Avast nie opublikował jeszcze szczegółowej listy zmian; numer kompilacji 26.10.11201 potwierdza oficjalny instalator offline. Ochrona przed oszustwami (Obrona WWW z AI i Asystent Avast) jest częścią wersji darmowej.Pobierz
Oceny użytkowników
Jeszcze nikt nie ocenił — bądź pierwszy.