Opis
FileZilla Client to darmowy, otwartoźródłowy program do przesyłania plików między komputerem a serwerem. Projekt prowadzi od 2001 roku Tim Kosse wraz ze społecznością skupioną wokół FileZilla Project, a aplikacja doczekała się wersji dla Windows, macOS i Linuksa. Obsługuje trzy protokoły: klasyczne FTP, szyfrowane FTPS oraz SFTP działające w oparciu o SSH. W skrócie: to wciąż najpowszechniej używany darmowy klient FTP, ale korzystać z niego trzeba świadomie — zarówno przy wyborze protokołu, jak i przy samej instalacji.
Do czego służy FileZilla
Wgrywanie strony internetowej na serwer
To najczęstszy scenariusz. Okno programu jest podzielone na dwa panele: po lewej widzisz dysk swojego komputera, po prawej katalog na serwerze. Pliki przeciągasz z jednej strony na drugą albo przesyłasz podwójnym kliknięciem. Na typowym hostingu współdzielonym katalogiem docelowym jest public_html lub htdocs — to tam trafia zawartość widoczna pod adresem domeny. FileZilla pamięta, które pliki zostały już przesłane, pokazuje kolejkę transferu i pozwala wznowić przerwane wysyłanie zamiast zaczynać wszystko od nowa.
Pobieranie kopii zapasowej z hostingu
Odwrotny kierunek bywa równie ważny. Zanim zaktualizujesz system CMS albo zmienisz szablon, warto pobrać na dysk komplet plików witryny. Panele FileZilli pozwalają ściągnąć cały katalog razem z podkatalogami jedną operacją, a porównanie katalogów (menu Widok) podświetla pliki, które różnią się datą lub rozmiarem po obu stronach. To proste, ale skuteczne zabezpieczenie przed nieudaną aktualizacją.
Duże pliki, z którymi nie radzi sobie przeglądarka
Formularze uploadu w panelach administracyjnych mają zwykle limit rozmiaru pliku i limit czasu żądania. Kilkusetmegabajtowe archiwum, paczka zdjęć czy zrzut bazy danych często po prostu nie przechodzą przez przeglądarkę. Połączenie FTP/SFTP takich ograniczeń nie ma, a transfer można wznowić po zerwaniu łącza.
Dla polskich użytkowników typowym miejscem docelowym są konta w popularnych firmach hostingowych — usługi w rodzaju home.pl, nazwa.pl, cyber_Folks czy OVH udostępniają dostęp FTP/SFTP standardowo, a dane logowania znajdziesz w panelu klienta. Nie rekomendujemy żadnej z nich; wymieniamy je wyłącznie jako przykład środowiska, w którym FileZilla jest używana na co dzień.
Bezpieczeństwo: dlaczego zwykłe FTP to zły pomysł
To najważniejszy fragment tego opisu. Protokół FTP w swojej pierwotnej postaci przesyła nazwę użytkownika i hasło otwartym tekstem, bez żadnego szyfrowania. Każdy, kto ma dostęp do ruchu sieciowego po drodze — operator otwartej sieci Wi-Fi w kawiarni, ktoś w tej samej sieci lokalnej, zainfekowany router — może te dane po prostu odczytać. Hasło do FTP to zwykle hasło do całej zawartości strony, więc stawka jest wysoka. Zasada jest prosta: jeśli hosting pozwala na FTPS lub SFTP, zawsze wybieraj je zamiast zwykłego FTP.
FTPS a SFTP — czym się różnią
FTPS to stary protokół FTP opakowany w szyfrowanie TLS, czyli ten sam mechanizm, który chroni strony HTTPS; zachowuje całą logikę FTP, w tym osobne połączenie dla danych, przez co bywa kłopotliwy przy zaporach sieciowych i wymaga zaufanego certyfikatu serwera. SFTP to z kolei zupełnie inny protokół — podsystem przesyłania plików wbudowany w SSH, działający przez jedno połączenie na porcie 22 i uwierzytelniany hasłem lub kluczem SSH.
Jak sprawdzić, co oferuje twój hosting
Zajrzyj do panelu klienta w sekcji z danymi dostępowymi. Jeśli obok loginu widnieje port 22 i wzmianka o SSH, masz SFTP. Jeśli widzisz port 21 z adnotacją o szyfrowaniu TLS lub „FTP over TLS”, to FTPS. W samej FileZilli odpowiada temu pole „Protokół” w Menedżerze stron: wybierz „SFTP – SSH File Transfer Protocol” albo „FTP – File Transfer Protocol” z opcją szyfrowania ustawioną na „Wymagaj jawnego FTP przez TLS”. Jeżeli połączenie nawiązuje się wyłącznie po wybraniu opcji zwykłego, nieszyfrowanego FTP, to sygnał, żeby poprosić hostingodawcę o dostęp SFTP — dziś to standard, a nie dodatek.
Zapisane hasła i hasło główne
FileZilla przez lata miała poważny problem wizerunkowy: zapisane dane logowania trafiały do pliku sitemanager.xml w profilu użytkownika w postaci, którą dało się odczytać bez żadnego wysiłku. Dziś program oferuje w ustawieniach (Interfejs → Hasła) trzy warianty: zapisywanie haseł chronione hasłem głównym, zapisywanie bez hasła głównego oraz całkowitą rezygnację z zapisywania.
Warto wiedzieć, co ta ochrona daje, a czego nie. Według dokumentacji projektu drugi wariant — zapis bez hasła głównego — oznacza jedynie zakodowanie danych w Base64, co nie jest żadnym zabezpieczeniem: kto ma dostęp do plików twojego profilu, odczyta hasła. Hasło główne szyfruje zapisane poświadczenia i chroni przed biernym napastnikiem, który skopiuje zawartość dysku. Nie chroni natomiast przed kimś, kto potrafi odczytać pamięć działającego programu, zmodyfikować pliki w systemie, zainstalować keyloggera ani przed podsłuchem sieciowym przy użyciu nieszyfrowanego FTP. Dochodzi jeszcze jedno ryzyko organizacyjne: hasła głównego nie da się odzyskać — jeśli je zapomnisz, pozostaje skasowanie wszystkich zapisanych haseł i wpisanie ich od nowa. Na komputerze współdzielonym z innymi osobami najbezpieczniejszy pozostaje trzeci wariant: nie zapisywać haseł wcale.
Instalator: uwaga na dodatki
Tego nie da się przemilczeć, bo informuje o tym sama strona projektu. Oficjalna strona pobierania FileZilli zawiera dziś zdanie „This installer may include bundled offers” („ten instalator może zawierać dołączone oferty”) wraz z odnośnikiem do pozostałych wariantów pobierania. W praktyce oznacza to, że podczas instalacji wersji dla Windows mogą pojawić się ekrany proponujące dodatkowe, niezwiązane z programem oprogramowanie. Nasza rada: przechodź przez kolejne kroki instalatora uważnie, czytaj treść każdego okna i odrzucaj wszystko, co nie jest samą FileZillą. Na liście „więcej opcji pobierania” znajdziesz również warianty bez instalatora. Jeśli masz wątpliwości, czy przy okazji nie trafiło na dysk coś zbędnego, przeskanuj system narzędziem w rodzaju Malwarebytes.
Oddzielna sprawa to źródło pliku. Pobieraj wyłącznie ze strony filezilla-project.org. Nazwa „FileZilla” bywa wykorzystywana przez serwisy pośredniczące, które podstawiają własne instalatory z dodatkami.
Wersja, licencja i czego nie udało się potwierdzić
Aktualne wydanie klienta to 3.71.1. Uczciwie zaznaczamy, że oficjalny serwis projektu bywa dla automatycznych narzędzi niespójny — podczas przygotowywania tego wpisu podstrony pobierania pokazywały starsze numery wersji, dlatego numer i datę ustaliliśmy na podstawie dwóch niezależnych źródeł: metadanych wydań publikowanych przez projekt oraz pakietów w dystrybucjach Linuksa.
Podobna niejasność dotyczy licencji. Oficjalna strona licencyjna projektu mówi o GPL w wersji 2 „lub dowolnej późniejszej”, natomiast pakiety aktualnego wydania w dystrybucjach oznaczane są już jako GPL-3.0 lub nowsza. Tak czy inaczej jest to klasyczna licencja wolnego oprogramowania: program możesz używać bezpłatnie, również komercyjnie, a kod źródłowy jest publicznie dostępny.
FileZilla Pro i słabe strony
Istnieje płatna odmiana FileZilla Pro, która do tego samego interfejsu dokłada obsługę chmur: według producenta są to m.in. Amazon S3, Backblaze B2, Box, Dropbox, Google Drive, Microsoft Azure, OneDrive, SharePoint i WebDAV. Darmowy klient pozostaje przy FTP, FTPS i SFTP i to w zupełności wystarcza do obsługi strony na hostingu.
Wady? Interfejs wygląda jak z poprzedniej dekady — jest funkcjonalny, ale wizualnie archaiczny i na ekranach o wysokiej rozdzielczości wymaga ręcznego poprawienia ustawień. Okno dziennika komunikacji z serwerem bywa dla początkujących zupełnie nieczytelne. Program nie szyfruje przesyłanych plików „od siebie”, a jedynie samo połączenie. Kto szuka dwupanelowego narzędzia robiącego przy okazji całą resztę pracy z plikami, znajdzie wbudowanego klienta FTP również w Total Commanderze; do szybkiej poprawki pliku konfiguracyjnego pobranego z serwera dobrze sprawdza się Notepad++.
Polski interfejs
Tak, FileZilla ma polską wersję językową. Projekt prowadzi publiczną listę tłumaczeń, na której katalog polski (pl_PL) jest przetłumaczony w ponad 95 procentach. Język wybiera się w ustawieniach programu.
Nasz werdykt
FileZilla jest dla osób, które realnie potrzebują dostępu do plików na serwerze: webmasterów, autorów blogów, administratorów, studentów stawiających pierwszą stronę. Sprawdza się tam, gdzie liczy się niezawodny, wznawialny transfer dużej liczby plików. Nie jest natomiast narzędziem dla kogoś, kto chce po prostu zsynchronizować dokumenty między komputerami — do tego lepsze są usługi chmurowe. Nie polecamy jej także osobom, które instalują programy w pośpiechu, klikając „Dalej” bez czytania: przy tym instalatorze to zły nawyk. Z zastrzeżeniem ostrożnej instalacji i włączonego szyfrowania — solidny, sprawdzony klasyk.
- Darmowy i otwartoźródłowy, bez ograniczeń komercyjnych
- Obsługuje szyfrowane FTPS i SFTP, nie tylko zwykłe FTP
- Wznawianie przerwanych transferów i kolejka plików
- Dwa panele oraz porównanie katalogu lokalnego ze zdalnym
- Wersje dla Windows, macOS i Linuksa
- Polski interfejs
- Opcja hasła głównego chroniącego zapisane poświadczenia
- Oficjalny instalator Windows może zawierać dołączone oferty — instaluj uważnie
- Przestarzały, mało czytelny interfejs
- Obsługa chmur (S3, Dropbox, OneDrive) tylko w płatnej wersji Pro
- Zapis haseł bez hasła głównego to jedynie kodowanie Base64
- Dziennik połączenia bywa niezrozumiały dla początkujących
Specyfikacja
- Licencja
- Open source · za darmo
- Język
- polski, angielski, niemiecki
- System
- Windows, macOS, Linux
- Producent
- Tim Kosse / FileZilla Project
- Zaktualizowano
- 26.08.2026
Historia wersji
- 3.71.1AKTUALNA · FileZilla 3.71.1 z 26 sierpnia 2026 r. to aktualne stabilne wydanie klienta. Według opisu wydania poprawia obsługę SFTP oraz dodaje obejście błędu macOS przy językach innych niż angielski. Uwaga: oficjalne podstrony pobierania pokazywały naszym narzędziom starsze numery wersji, dlatego wersję i datę potwierdziliśmy w metadanych wydań publikowanych przez projekt oraz w pakietach dystrybucji Linuksa. Odnośniki prowadzą do oficjalnych stron pobierania filezilla-project.org.Pobierz
Oceny użytkowników
Jeszcze nikt nie ocenił — bądź pierwszy.